Pan Tato wstawał minionej nocy często - jakieś 3-4 razy usypiał kwilącego bobasa. Mniej więcej tyle, ile ja wstaję co noc.
Tyle wystarczyło, by w swych własnych oczach urósł do rangi superbohatera. Rano zażądał mocnej kawy (bo przecież tyle razy wstawał), po południu musiał odsypiać przez dwie godziny (bo przecież tyle razy wstawał), a na końcu wieczorem pognał do kolegi na piwo "odreagować" (bo przecież tyle razy wstawał).
Strach pomyśleć, czego wymagałby, gdyby był przez dziewięć miesięcy w ciąży, miał za sobą ciężki poród, ból i karmił piersią. Złota lektyka to mało.
Tyle wystarczyło, by w swych własnych oczach urósł do rangi superbohatera. Rano zażądał mocnej kawy (bo przecież tyle razy wstawał), po południu musiał odsypiać przez dwie godziny (bo przecież tyle razy wstawał), a na końcu wieczorem pognał do kolegi na piwo "odreagować" (bo przecież tyle razy wstawał).
Strach pomyśleć, czego wymagałby, gdyby był przez dziewięć miesięcy w ciąży, miał za sobą ciężki poród, ból i karmił piersią. Złota lektyka to mało.
Tagi:
niemowlęta
tatusiowie
02.02.2012 o godz. 21:14



Hehe.. Ja bym się uśmiała, a Ty to musisz robić co dziennie.