Ząbkowanie - czy są na nie sposoby?
Moim zdaniem ząbkowanie po prostu trzeba przeżyć. Tak, jak my przy naszym maluchu i przede wszystkim on. I choć synek w dzień jest wciąż tak grzeczny, jak zawsze, to w nocy wyraźnie się męczy - wierci się niespokojnie i budzi, a wybudzony przez ból ma trudności z ponownym zaśnięciem.
Dwie dolne jedynki wyszły, gdy skończył odpowiednio 4 i 5 miesięcy, teraz ma 7 (miesięcy, nie zębów ;)) i w miejscu górnej jedynki jest właśnie krwiak na pół centymetra. Wyczytałam, że to zwiastun zęba. Wszystko zresztą na to wskazuje, bo synek zaczął się bardziej ślinić i gryzie wszystko, co popadnie - najchętniej metalowe sztućce (podejrzewam, że dlatego, że są chłodne).
Mamy wypisują różne sposoby na bolesne ząbkowanie:
- czopki uspokajające viburcol (homeopatyczne, ja akurat w homeopatię nie wierzę, ale może komuś pomogło),
- masaż dziąseł,
- schłodzone gryzaki,
- maści wszelkiej maści. :D
I przy tych ostatnich się zatrzymam. Wypróbowałam już Dentinox (moim zdaniem średnio skuteczny) Bonjela. Ten drugi jest o tyle dobry, że nieco łagodniejszy. Przynosi ulgę na krótko, ale też częściej można go stosować, bo już co trzy godziny. Dentinox maksymalnie dwa razy dziennie. Oba zawierają lidokainę jako substancję czynną.
W internecie wszyscy niemal zachwycają Baby Orajel. Niestety, w polskich aptekach jest nie do kupienia, bo jakiś czas temu go wycofano. Ten z kolei znieczula przy pomocy benzokainy. Zdaje się, że jest silniejszy i skuteczniejszy. Szukam go na Allegro - nie ma. Zakupiłam więc Anbesol Baby, też z benzokainą w takim samym stężeniu, jak Orajel - 7,5%. W Stanach Zjednoczonych te dwa specyfiki są najpopularniejsze na ząbkowanie, u nas tylko lidokaina. Wyczytałam, że środki te działają podobnie i że w ogóle są to związki o podobnej budowie. Czemu u nas benzokainy nie uświadczy przy ząbkowaniu? Nie mam pojęcia.
Jeszcze o gryzakach. Maluszek ma różne, ale tak naprawdę gryzie, co popadnie. Jeden jednak spodobał mi się z prostego względu: jest wyprofilowany, by kształtem pasować do dziąseł i jednocześnie działa jak pierwsza szczoteczka do ząbków. Chodzi o silikonowy gryzaczek Baby Ono. Ten gadżecik ma jeszcze jedną przydatną cechę: idealnie za jego pomocą podaje się żele na ząbkowanie. Smarujemy część "szczoteczkową" i wkładamy maleństwu do buzi, które przygryzając samo wciera w dziąsła żel. Bez "atakowania" malucha. :)
Dwie dolne jedynki wyszły, gdy skończył odpowiednio 4 i 5 miesięcy, teraz ma 7 (miesięcy, nie zębów ;)) i w miejscu górnej jedynki jest właśnie krwiak na pół centymetra. Wyczytałam, że to zwiastun zęba. Wszystko zresztą na to wskazuje, bo synek zaczął się bardziej ślinić i gryzie wszystko, co popadnie - najchętniej metalowe sztućce (podejrzewam, że dlatego, że są chłodne).
Mamy wypisują różne sposoby na bolesne ząbkowanie:
- czopki uspokajające viburcol (homeopatyczne, ja akurat w homeopatię nie wierzę, ale może komuś pomogło),
- masaż dziąseł,
- schłodzone gryzaki,
- maści wszelkiej maści. :D
I przy tych ostatnich się zatrzymam. Wypróbowałam już Dentinox (moim zdaniem średnio skuteczny) Bonjela. Ten drugi jest o tyle dobry, że nieco łagodniejszy. Przynosi ulgę na krótko, ale też częściej można go stosować, bo już co trzy godziny. Dentinox maksymalnie dwa razy dziennie. Oba zawierają lidokainę jako substancję czynną.
W internecie wszyscy niemal zachwycają Baby Orajel. Niestety, w polskich aptekach jest nie do kupienia, bo jakiś czas temu go wycofano. Ten z kolei znieczula przy pomocy benzokainy. Zdaje się, że jest silniejszy i skuteczniejszy. Szukam go na Allegro - nie ma. Zakupiłam więc Anbesol Baby, też z benzokainą w takim samym stężeniu, jak Orajel - 7,5%. W Stanach Zjednoczonych te dwa specyfiki są najpopularniejsze na ząbkowanie, u nas tylko lidokaina. Wyczytałam, że środki te działają podobnie i że w ogóle są to związki o podobnej budowie. Czemu u nas benzokainy nie uświadczy przy ząbkowaniu? Nie mam pojęcia.
Jeszcze o gryzakach. Maluszek ma różne, ale tak naprawdę gryzie, co popadnie. Jeden jednak spodobał mi się z prostego względu: jest wyprofilowany, by kształtem pasować do dziąseł i jednocześnie działa jak pierwsza szczoteczka do ząbków. Chodzi o silikonowy gryzaczek Baby Ono. Ten gadżecik ma jeszcze jedną przydatną cechę: idealnie za jego pomocą podaje się żele na ząbkowanie. Smarujemy część "szczoteczkową" i wkładamy maleństwu do buzi, które przygryzając samo wciera w dziąsła żel. Bez "atakowania" malucha. :)
Tagi:
anbesol baby
baby orajel
bonjela
dentinox żel
sposoby na ząbkowanie
ząbkowanie
ząbkowanie maści
ząbkowanie u dzieci
ząbkowanie żele
11.02.2012 o godz. 13:28




