Mamy Dzieci

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Coraz lepiej, coraz przyjemniej - minęło magiczne 1,5 roku

Długo tu nie zaglądałam, ale dlatego, że mam za sobą trudny okres tego, gdy synek chciał zaglądać wszędzie i dotykać wszystkiego. Nadal chce, ale teraz już coraz częściej i na coraz dłużej zajmie się zabawką (klocki duplo zostały oficjalnymi ulubieńcami!).

Czasem robię też okrutnie niewychowawczą rzecz i włączam mu Ulicę Sezamkową lub Timmy Time. Ulicę ogląda najdłużej i z największym skupieniem. Nie wiem, z czego to wynika, bo nie jest przeznaczona dla takich maluchów, ale skoro dzięki temu mam 30 minut rano na spokojne wypicie porannej kawy, niech będzie.

Wieczory też są fantastyczne. Myślę, że dobry podejściem było nie usypianie na siłę, wbrew podręcznikom, które mówiły, że dziecko musi się wypłakać, ale ma iść spać o tej godzinie, o której zadecyduje rodzic. Guzik - były momenty, gdy drzemki się zmieniały i synek wytrzymywał do 23:00 w nocy, bo spał rano. Trudno, trzeba było go obserwować i dostosowywać mu rytm dnia tak, by wieczorem był senny. Do łóżeczka nie ma za to żadnej awersji, kładzie się sam, gdy mówię "idziemy do łóżeczka", albo "kładziemy się obok konika" ("konik" to konik morski, uspokajająco, cicho grająca zabawka, z którą śpi). Nie ma z tym problemu. Jeśli nie chce mu się spać, bawi się klockami obok łóżeczka, a ja czytam książkę. I też relaksuję się przy tym. Po prostu od czasu do czasu próbuję go namówić na łóżeczko. W końcu udzie i to nie o żadnej "trudnej" porze typu 22:00. Nie wiem, czy to się zmieni, ale myślę, że teraz już mamy z górki. Synek rozumie coraz więcej, zauważam też, że jest bardziej zrównoważony, potrafi się długo skupić. Czyli mija moja obawa związana z tym, że urodziłam syna, który wrzeszczy i biega bez opamiętania, jak bajtle, które nieraz spotykałam...
21.01.2013 o godz. 20:21
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
statystyki
sekcja użytkownika