Mamy Dzieci

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Wizyta 9 - terapeuta SI, czyli integracji sensorycznej

Jesteśmy u pana zajmującego się SI. Co to takiego SI? Integracja sensoryczna, po naszemu równoważenie wrażeń zmysłowych. Odwrócona kolejność liter wynika z operowania językiem angielskim w żargonie naukowym.

Życzliwy pan poobserwował dziecko. Omówiliśmy naszego maluszka kierując się 91 pytaniami (dokładnie), z których specjalista miał orzec, czy widzi jakieś elementy nierównowagi sensorycznej. Siedzimy, rozmawiamy, synek u taty na kolanach. W pewnym momencie przejeżdża samochód gdzieś w oddali, dźwięk jest ledwie słyszalny.

- No tak, to teraz już na sto procent mogę stwierdzić, że to nadwrażliwość dźwiękowa - rzuca.

Naczytałam się o tym po wizycie u logopedy, która nam to zasugerowała. Na szczęście terapeuta mnie uspokoił, że z TEJ nadwrażliwości się wyrasta.

- Sprzęt dobry, tylko komputer trzeba usprawnić - zażartował.

Chodzi o mózg dziecka, który wciąż się rozwija. Ośrodek odpowiedzialny za "odsiewanie" niepotrzebnych dźwięków wciąż nie pracuje tak, jak u innych. Dziecko traktuje każdy dźwięk jak jednakowo ważny, stąd najprawdopodobniej opóźniona mowa.

- Potem zdarza się, że mozg dojrzewa i dziecko z dnia na dzień zaczyna mówić, nierzadko pełnymi zdaniami - dorzuca.

Jestem trochę zmęczona tymi wędrówkami. Tym bardziej, że synek nie za bardzo chce robić nudne ćwiczenia polecone przez panią logopedę. A tu pan terapeuta daje nam numer do kolejnej, gdzie pracuje się na tzw. Biofeedbacku, mającym odpowiednio stymulować mózg...

Synek zaczyna wymawiać więcej prostych słów, dużo wciąż mówi w swoim języku. Czekamy i pracujemy.
10.09.2013 o godz. 13:06
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)
statystyki
sekcja użytkownika